Chce się za to skupić na sprawach gospodarczych, bo to, wg wewnętrznego rozeznania, jest dla członków partii ważniejsze niż związki partnerskie, edukacja seksualna czy aborcja. Tym samym parta zwraca się do elektoratu kiedyś utraconego, ale jednocześnie traci elektorat jeszcze do końca niezagospodarowany, a będący przyszłością lewicy.
Osobiście nie uważam, że sprawy obyczajowe lewica powinna traktować „po macoszemu” w stosunku do spraw gospodarczych. Jasne, najpierw trzeba się najeść, żeby później móc politykować, ale jeśli SLD nie wejdzie w nurt nowego dyskursu publicznego w Polsce, to jego elektorat naturalnie wyginie, a nowy będzie zagospodarowany przez inną partię. Młoda, lewicowo myśląca inteligencja zwraca się raczej ku „lewicowemu neoficie”, podczas gdy SLD nie ma im nic do zaoferowania.
Nie chodzi mi o przelicytowanie Palikota w lewicowości postulatów społecznych. Skąd! Do wszelkich zmian trzeba podchodzić racjonalnie, a nie roztrząsać je na piknikach i happeningach. Chodzi mi raczej z jednej strony o odważne podjęcie trudnych tematów, a z drugiej racjonalną, spokojną i wyważoną argumentację, obliczoną na realizację postulatów, a nie wyłącznie ich wykrzyczenie i wprowadzanie „populistycznego zamieszania”.
Leszek Miller próbuje odbudować SLD przy pomocy starych, sprawdzonych współtowarzyszy doli i niedoli. Próbuje także odwoływać się do sentymentów szeregowych członków SLD, którzy, co zresztą nie dziwi, chcieliby, aby partia była silna i poważana jak na początku XXI wieku. Tylko czy uda się też obudzić takie sentymenty w niegdyś wyborcach SLD, a dziś wyborcach PO, Palikota czy, o zgrozo, PiS? Czy SLD ma być tylko polem do udowodnienia sobie i innym, że nie tylko można wejść dwa razy do tej samej rzeki, ale nawet zawrócić jej bieg? Chciałbym, i przy każdej okazji to podkreślam, żeby SLD było partią, która postulaty gospodarcze łączy z obyczajowymi, która nie jest jedynie partią lewicy robotniczej, ale też intelektualnej.
Znam ludzi, którzy zawiedli się na SLD, zawiedli się na lewicy i nie głosują na nią, choć mają poglądy lewicowe (!). Utracili wiarę w to, że ten kraj może być nieco znośniejszym do życia, może nie być przykryty sutanną i „ciągany od mogiły do mogiły”, że może być tolerancyjny i otwarty na ludzi inaczej myślących. Najważniejsze dla nich w tym momencie jest to, żeby Polską nie rządził Kaczyński, a jak na razie, w ich przekonaniu, gwarantuje to jedynie PO, na która głosują. Smutno mi się robi, kiedy wylewają przede mną swoje żale na SLD, ale rozumiem ich. Sam bardzo bym nie chciał kiedyś wylewać żali na Sojusz patrząc, jak Palikot rozbiera Sojusz na części. Uważam dlatego, że jedna połowa serca SLD powinna bić dla gospodarki, a druga dla obyczajowości. Tylko taka partia będzie mogła siebie nazwać lewicową. Potrzeba w tym wszystkim rozsądku i odwagi. Mam nadzieję, że nie zabraknie ani jednego, ani drugiego.
![IMG_3517 [1600x1200]](http://www.dawidtuminski.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_3517-1600x1200-210x300.jpg)
![IMG_3497 [1600x1200]](http://www.dawidtuminski.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_3497-1600x1200-200x300.jpg)
![IMG_3523 [1600x1200]](http://www.dawidtuminski.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_3523-1600x1200-200x300.jpg)
![IMG_3512 [1600x1200]](http://www.dawidtuminski.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_3512-1600x1200-200x300.jpg)
![IMG_3523 [1600x1200]](http://www.dawidtuminski.pl/wp-content/uploads/2011/08/IMG_3523-1600x1200-150x150.jpg)
http://www.krzysztof.kacprzycki.pl
http://www.sld.olsztyn.pl